Trzy bramki Wilczka w dziewiętnaście minut!

Dobra forma Kamila Wilczka przed zgrupowaniem na mecz z Czarnogórą. Polski napastnik w spotkaniu 26. kolejki ligi duńskiej strzelił wszystkie trzy bramki przeciwko Lyngby, a jego Brondby wygrało 3:2. 29-latek udowodnił, że Adam Nawałka słusznie go powołał pomimo długiej przerwy w zdobywaniu goli.

Brondby było w tym meczu lepszą drużyną. Klub z Kopenhagi rozgrywał piłkę przez 57 procent czasu gry, wykreował sobie aż 28 sytuacji bramkowych i oddał dziesięć celnych strzałów. Przyjezdni zdołali przeprowadzić osiem akcji podbramkowych i cztery razy zagrozić bramce rywali.

Wilczek po raz pierwszy na listę strzelców wpisał się w 60. minucie. Reprezentant Polski otrzymał podanie w pole karne i będąc tyłem do bramki z półobrotu umieścił ją koło lewego słupka bramki. Z drugiego gola cieszył się czternaście minut później. Polak okazał się najsprytniejszy i w dużym zamieszaniu w polu karnym umieścił piłkę w siatce. Trzecie trafienie zanotował w 79. minucie. Bramkarz gości sparował za siebie potężny strzał, wprost na głowę polskiego snajpera.

Wilczek przełamał swoją fatalną passę – 608 minut bez strzelania goli. Ma w tym sezonie na koncie już trzynaście bramek i pięć asyst, zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Superligaen. Jego Brondby po 26 meczach jest drugie w tabeli z 52-oma punktami. Do prowadzącej FC Kopenhagi traci aż dwanaście oczek.

Dodaj komentarz