Wypowiedzi

– Uczę się angielskiej piłki. Ale najważniejsze w mojej sytuacji są asysty, gole, gra jeden na jeden, robienie przewagi. W każdym z meczów jakąś piłkę sensownie dograłem i z tego powodu jestem optymistą. W zimowym okienku byłem najdroższym zakupem Hull, a trzecim biorąc pod uwagę historię klubu. To zobowiązuje, by pokazać moc.

 – Jestem w trudnej sytuacji. Ale takie sytuacje miało wielu dobrych piłkarzy. Rzeczywiście, jakoś się nie składało to wszystko do tej pory, ale to jest jakaś próba, a ja mam wytrzymać. Będę pracować i czekać na szansę. Ja się staram nie załamywać, zachować optymizm. Nie ma z tej sytuacji innego wyjścia niż przez ciężką pracę.

 – Gra na Bernabeu z pełnym gwiazd Realem to spełnienie marzeń. Szkoda jednak, że nie udało się wywieźć korzystniejszego wyniku. Zdobyliśmy jednak bramkę na wyjeździe i na pewno będziemy walczyć, bo u siebie jesteśmy groźni.

– Niektórzy nazywają mnie „Turbo”. Chyba wyczaili na twitterze mój podpis „TurboGrosik”. Kilku mówi po… nazwisku, co mnie denerwuje. Trener też mówi do mnie po nazwisku, choć starałem się wyjaśnić, że po pierwsze wolę jak na mnie mówią Kamil, a po drugie łatwiej mu będzie wymówić moje imię, a nie nazwisko. Liczę, że lada chwila przestawi się na „Kamila”.

 – To było dla mnie bardzo emocjonalne przeżycie. Grałem w końcu tutaj przez osiem lat i spędziłem tu bardzo piękny okres. Miło było powrócić tutaj. Niestety, przegraliśmy ten mecz, ale trzeba przyznać, że Dortmund grał dziś bardzo dobrze. Był bardziej wszechstronny, zdyscyplinowany i miał większe posiadanie piłki. Trudno było dziś wywalczyć tu jakikolwiek punkt.